Rejestracja  |  FAQ  |  Szukaj  |  Użytkownicy  |  Grupy  |  Zaloguj 

Wymowa :.: Wymowa "the"

Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
Gość


Odpowiedz z cytatem
Wymawiamy "S"(bezdźwięczne) lub "z" (dźwięczne) z językiem między zębami. Początki mogą być trudne, a nawet krępujące, ale wchodzi w krew. W angielskiej fonetyce prawdziwe wyzwanie stanowią samogłoski, a nie 'th'!
Pozdrawiam:)
Reklama:
Google
AdSense

HowsAnnie
junior fellow

Dołączył:24 Sty 2008
Posty:150
Skąd:Łuków/lubelskie
Odpowiedz z cytatem
ja jednak jestem za f między zębami do bezdźwięcznego
i w do dźwięcznego
chociaż to chyba wychodzi to samo Confused
Gość


Odpowiedz z cytatem
ogólnie rzecz biorąc, nie jest prawdą, że 'th' zawsze się wymawia jako cyt: "...odwróconą dziewiątkę z kreską na jej nóżce..."

np. w irlandzkim angielskim, 'the' wymawia sie dokładnie tak samo jak polskie 'd'...

w ogóle język angielski jest dość zróżnicowany jeśli chodzi o wymowę, i nie jest prawdą, że wszyscy 'native spikerzy' wymawiają tak, jak w słowniczku jest napisane...
HowsAnnie
junior fellow

Dołączył:24 Sty 2008
Posty:150
Skąd:Łuków/lubelskie
Odpowiedz z cytatem
tak tak, ale my raczej mówimy tu o zwykłym, klasycznym brytyjskim angielskim. akcenty i dialekty zostawmy w spokoju
Sniffy2234
Gość

Odpowiedz z cytatem
No ale te akcenty i dialekty to właśnie żywy, prawdziwy język angielski!

Niewielu ludzi na wyspach używa "słownikowego" angielskiego.

Hi, hi, czy wiecie, że na lotnisku w Dublinie jako osobę, która ogłasza loty przez mikrofon zatrudniono Polkę, bo jej wymowa była bardziej zrozumiała (czyt: bardziej "słownikowa", bardziej RP) dla cudzoziemców (zwłaszcza Amerykanów) niż wymowa Irlandczyków...
HowsAnnie
junior fellow

Dołączył:24 Sty 2008
Posty:150
Skąd:Łuków/lubelskie
Odpowiedz z cytatem
no niezłelol

No ale te akcenty i dialekty to właśnie żywy, prawdziwy język angielski!

Niewielu ludzi na wyspach używa "słownikowego" angielskiego.


No tak. to po prostu olać prawidłową wymowę i od razu mówić jak cockneye, to będą nas uważać za "prawdziwych" brytyjczyków czy innych tam.
Sniffy2234
Gość

Odpowiedz z cytatem
Chodzi o to, aby zdawać sobie sprawę z tego, że prawdziwy język angielski, który słyszy się na wyspach to właśnie te dialekty i akcenty, a nie to co jest w słowniczku wymowy.

Taką słowniczkową wymowę można usłyszeć zazwyczaj tylko w telewizji BBC, i to już nie zawsze...

cyt: "No tak. to po prostu olać prawidłową wymowę i od razu mówić jak cockneye [...]" - Warto zadać sobie pytanie co to jest tzw "prawidłowa wymowa". Czy prawidłowa wymowa angielska to wymowa, której uczą polscy nauczyciele ze słowniczków na lekcjach, czy też prawidłowa wymowa to np. wymowa, której używa kilka milionów mieszkańców Londynu...?
ladystockbroker
greenhorn

Dołączył:06 Maj 2008
Posty:90
Odpowiedz z cytatem
Jasne, że są regiony, w których osoby, dla których mową ojczystą jest angielski, wymawiają "the" jak "de"; są regiony, w których "love" brzmi bardziej jak "low" niż "law", jasne, że są Irlandczycy, którzy zamiast fak mówią fuk, a dla pana z Glasgow "cards" to nie żadne "kaa(r)ds", tylko coś podobnego do "kiertz". Zresztą w ogóle panowie z Glasgow są popierniczeni. Ktoś kiedyś powiedział, że w Szkocji nie ma żadnej organizacji ustalającej zasady poprawnej wymowy, bo Szkoci i tak by się do nich nie zastosowali.

Tyle tylko, że my nie mieszkamy w Dundee/Connaught/Glasgow/Connecticut/Teksasie.
Warto poznać słowniczek wymowy. Nieważne, jakim językiem posługujemy się, drąc się na kogoś nad kuflem... OK, zgadzam się z tym, że przeciętny Brytol wcale nie mówi ładnie po angielsku. Niestety, nie możemy porównywać się do przeciętnego Brytola, który zaczyna maraton od półmetka. My, niestety, musimy poznać zasady, zanim zaczniemy je łamać. Nauczyć się chodzić, zanim spróbujemy biegać. Przeciętny Brytol wychowuje się w świecie, który my próbujemy sztucznie odtworzyć w laboratoryjnych warunkach sali lekcyjnej. Przeciętny Brytol dorasta sobie w Bradford czy innym Brighton, w którym oprócz ładnego, poprawnego angielskiego, który nauczyciele wbijają mu do głowy młotkiem, od urodzenia uczy się charakterystycznego dla danego obszaru języka - my natomiast wszystko zaczynamy od zera. Niestety, gdyby przeciętny Polak postanowił pewnego dnia "olać reguły wymowy", zacząłby po prostu posługiwać się zlepkiem wszystkich dialektów, które kiedykolwiek usłyszał i uznał za poprawne. I tak marzenia o zajebistym akcencie wylatują przez okno.

A więc plan przedstawia się następująco: zacząć od nauczenia się zasad poprawnej wymowy... a potem przenieść się z nauką do pubu.
Sniffy2234
Gość

Odpowiedz z cytatem
fair enough

W żadnym z moich postów nie nawoływałem do "olewania reguł wymowy". Proszę przeczytać je uważnie mruga

Chodziło mi raczej o refleksję nad sensem takich stwierdzeń jak "poprawna wymowa". Nie potrzebne więc te wszystkie eseje pełne mądrości wszelakich...

Otóż my w Polsce nie uczymy sie wcale poprawnej wymowy angielskiej. Można raczej powiedzieć, że uczymy się wymowy RP, lub BBC English. Większość ludzi na wyspach nie używa jej, więc nazywanie jej wymową "poprawną' to według mnie lekka przesada... O wiele sensowniejsze byłoby uczenie się np. wymowy szkockiej, gdyż o wiele więcej ludzi używa wymowy szkockiej, niż wymowy RP/BBC English.

Pzdr
ladystockbroker
greenhorn

Dołączył:06 Maj 2008
Posty:90
Odpowiedz z cytatem
Sniffy2234 napisał:

(...)
W żadnym z moich postów nie nawoływałem do "olewania reguł wymowy". Proszę przeczytać je uważnie mruga

Chodziło mi raczej o refleksję nad sensem takich stwierdzeń jak "poprawna wymowa". Nie potrzebne więc te wszystkie eseje pełne mądrości wszelakich...
(...)

O wiele sensowniejsze byłoby uczenie się np. wymowy szkockiej, gdyż o wiele więcej ludzi używa wymowy szkockiej, niż wymowy RP/BBC English.

Pzdr


A czy ja mówię, że nawołujesz do "olewania reguł wymowy"? Nie ciebie się czepiam (bo zgadzam się z tym, że prawdziwy angielski to dialekty i akcenty), tylko coponiektórych uczących się, którzy myślą, że nie muszą NA PRZYKŁAD uczyć się czasów, skoro Anglicy podobno w ogóle o nich nie myślą i nie znają ich nazw (a czy my zastanawiamy się, czy danego rzeczownika używamy w dopełniaczu, czy w mianowniku?). Że jeśli malarz geometrysta namalował kwadrat i sprzedał swoje dzieło za tysiąc funtów, a w ostatnim "Art&Business" zamieszczono o nim artykuł, to ja mam gdzieś malowanie końskich głów i teorię malarstwa i od jutra zaczynam malować wyłącznie trójkąty. Szkoda tylko, że malarz geometrysta na 200% potrafiłby namalować taką końską głowę, że z wrażenia pospadałyby mi skarpetki.

Przepraszam, że z każdego postu robię esej na 500 słów, przedstawiając pięć punktów widzenia lub rozciągając jeden na sześć akapitów. Czasem lubię sobie popierniczyć.

Wymowa szkocka jest boska. Chociaż swoją drogą, hmmm... mówimy o Glasgow czy Edynburgu? Bo różnica jest taka, jak między jajecznicą a jajkiem na twardo. Niby i tu, i tu jest jajko, ale jedno jest tak rozdziamdziane, że roślinożerny kosmita nie zauważyłby podobieństwa mruga
Wymowa : Wymowa "the"
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 2 z 4  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
Ostatnio na forum

Nauka
Słownictwo
Gramatyka angielska


Angielski, niemiecki, francuski, rosyjski w Warszawie | Radca Prawny